Piknik Gombrowiczowski

Ósma edycja Pikniku Gombrowiczowskiego w Ostrowieckim Browarze Kultury i Galerii Fotografii MCK

Wystawa "W stronę Schulza"

Wystawa "W stronę Schulza"

autor: Andrzej Łada
Instalacja Leszka Mądzika "Z nocy Schulza"

Instalacja Leszka Mądzika "Z nocy Schulza"

autor: Andrzej Łada
Przedstawienie "I koniec i bomba", Asja Łamtugina

Przedstawienie "I koniec i bomba", Asja Łamtugina

autor: Andrzej Łada

Przedstawienie "I koniec i bomba", Asja Łamtugina

Przedstawienie "I koniec i bomba", Asja Łamtugina

autor: Andrzej Łada
Przedstawienie "I koniec i bomba", Asja Łamtugina

Przedstawienie "I koniec i bomba", Asja Łamtugina

autor: Amdrzej Łada
Wernisaż wystawy "Gombrowicz korzenie"

Wernisaż wystawy "Gombrowicz korzenie"

autor: Andrzej Łada

Wernisaż wystawy "Gombrowicz korzenie", Leszek Mądzik i Andrzej Łada

Wernisaż wystawy "Gombrowicz korzenie", Leszek Mądzik i Andrzej Łada

autor: Stanisław Dunin-Borkowski

autor: Amdrzej Łada
Zespół "Pustki"

Zespół "Pustki"

autor: Andrzej Łada

Happening Spacer Opętanych

Happening Spacer Opętanych

autor: Andrzej Łada
Happening Spacer Opętanych

Happening Spacer Opętanych

autor: Amdrzej Łada
Turniej szachowy im.Witolda Gombrowicza

Turniej szachowy im.Witolda Gombrowicza

autor: Andrzej Łada

Turniej szachowy im.Witolda Gombrowicza

Turniej szachowy im.Witolda Gombrowicza

autor: Amdrzej Łada
Spotkanie z Moniką Bolach

Spotkanie z Moniką Bolach

autor: Andrzej Łada
Warsztaty teatralne z Leszkiem Mądzikiem

Warsztaty teatralne z Leszkiem Mądzikiem

autor: Andrzej Łada

Warsztaty teatralne z Leszkiem Mądzikiem

Warsztaty teatralne z Leszkiem Mądzikiem

autor: Andrzej Łada

autor: Andrzej Łada
Warsztaty teatralne z Leszkiem Mądzikiem

Warsztaty teatralne z Leszkiem Mądzikiem

autor: Andrzej Łada

Warsztaty teatralne z Leszkiem Mądzikiem

Warsztaty teatralne z Leszkiem Mądzikiem

autor: Andrzej Łada
Karbido - "Stolik"

Karbido - "Stolik"

autor: Andrzej Łada

Komentarze (1)

    • julia: "julia" 2015-05-21 22:06:44
    • Szkoda,że permanentnie się zapomina o starym Kościółku modrzewiowym w Bodzechowie,dwu oficynach przy ul.Opatowskiej 1(na szczęście jeden dom od pp.Jankowskich kupili Krakowiakowie-mieszkają w nim lokatorzy i dlatego ocalał w takim kształcie jak za czasów Ignacowej Kotkowskiej-babki pisarza;drugi to ruina i miejsce spotkań bodzechowskich lumpów),bo po klasycystycznym dworze stawianym przez Małachowskich śladu nie ma -tak jak po stojących obok drewnianych ''dworkach'',w których mieszkała liczna rodzina Kotkowskich.Przy odrobinie szczęścia można popatrzeć na starą stajnię i konie...Wnętrze kościółka zostało ogołocone,przeniesiono do nowej świątyni wszystko;gonty się rozsuwają,mur jest poobtłukiwany-smutny to obraz zacierania przeszłości.Starzy bodzechowianie wymierają,nawet w tym roku chyba bociany nie przyleciały na stare gniazdo,bo pod koniec kwietnia widziałam je zarośnięte trawą.Szlachetny i wielkiego serca człowiek,ś.p.ks.Wiesław Gintowt na każdej Mszy św.modlił się''za dobrodziejów i fundatorów tego kościoła'',było to w ''zamierzchłych''czasach komuny ,kiedy z racji tej posługi na proboszcza nie spływały żadne profity...Chodziliśmy do starej drewnianej plebanii,która mieściła się w dawnym domu Jankowskich(pani Jankowska była z domu Kotkowska-teraz w tym miejscu stoi okazała willa,bo własność parafii została kilka lat temu sprzedana),były tam próby chóru,spotkania z dzięćmi,które pod kierunkiem ks.Pęksyka i ks.Gintowta,były aktorami w jasełkach.Jedliśmy pyszne ciasto,piekła je pani gospodyni,której nazwisko utonęło w mojej niepamięci...Bardzo się cieszę,że moje dzieciństwo i wczesna młodość upłynęły w czasch, kiedy rodzice ,po znojnym dniu pracy, rozmawiali z dziećmi ,kiedy wieczorami ojciec opowiadał o swoim przedwojennym dzieciństwie,a Boga nosiło się w sercu,kiedy nie było napisów na transparentach powieszonych na kościele''Bóg jest tu'',bo dla wszystkich było oczywistością,że tam jest i czynili znak krzyża przechodząc obok świątyni...Wszak lessowe wąwozy pamiętają,kto stąpał po tej ziemi,tęsknił za nią w Argentynie,komu jesień berlińska ,po powrocie do Europy, przypominała zapach Lisin o tej porze roku..Czyżby znów wszystko zostało zasypane i zawiane?Tak jak wąwóz za bodzechowskim cmentarzem zw.końskim,w którym obecny administrator pozwolił zwalić wszystko co się dało- wszak żyjemy w rzeczywistości ,w której nie ma nic świętego ,a bogiem jest mamona i jeśli się dobrze zapłaci to nawet pamięć można zasypać.

Dodaj swoją opinię:

Przepisz kod Odśwież