Z Litwy do Polski



Zmuszony do opuszczenia Litwy za sprzyjanie powstańcom, Onufry Gombrowicz (dziadek Witolda Gombrowicz), który w nowej ojczyźnie postanowił uprawiać ziemie, skorzystał z zaproszenia krewnych żony - Gieysztorów, którzy posiadali majątek na granicy Suwalszczyzny, by stamtąd rozejrzeć się za stałym miejscem zamieszkania w Królestwie. Podczas pobytu u Gieysztorów, w październiku 1868 roku przyszedł na świat Jan Onufry (ojciec pisarza). Onufry Gombrowicz miał wówczas 51 lat i był ostatnim męskim potomkiem rodu. Z wielu ofert Gombrowiczowie wybrali Jakubowice, liczący 500 mórg folwark w Sandomierskiem. Poprzednimi właścicielami Jakubowic byli Karscy, a ściślej pani Zglinicka z domu Karska, która gospodarząc sama nie radziła sobie z zarządzaniem majątkiem i służbą. Dobra za wierzytelności przejął Żyd. Od niego Jakubowice nabył Onufry Gombrowicz w roku 1871. Do Jakubowie Gombrowiczowie przybyli z dwójką dzieci: starszą Antoniną, która wyszła za mąż za Polaka z Litwy i tam powróciła oraz młodszym Janem.
 

Jan Onufry Gombrowicz

Jan Onufry Gombrowicz (1868 -1933)
Studiował na politechnice w Rydze na wydziale agronomiczno-inżynieryjnym. Uczelnia prowadzona była w stylu zachodnioeuropejskim, względnie liberalnym, a językiem wykładowym był niemiecki. Jan Onufry należał do korporacji studenckiej „Arkonia" kładącej nacisk na dzielność, godność, honor, przyjaźń bezwzględną obowiązkowość. Kolegą szkolnym młodego Gombrowicza był Ignacy Mościcki, późniejszy prezydent RP. Przystojny, znakomity tancerz wodził rej na wszystkich balach i prowadził bujne życie towarzyskie. Uczelni nie ukończył. Z powodu śmierci ojca musiał przerwać naukę i powrócić do Jakubowie, by przejąć majątek. Na dwudniowy bal do Bodzechowa przystojnego dziedzica przywiózł opiekun rodziny ksiądz prałat Władysław Fudalewski. W roku 1890 Jan Onufry rozpoczął konkury do 18 letniej wówczas Antoniny Marceliny Kotkowskiej. Ślub miał miejsce dwa lata później w denkowskim kościele, a młoda para zamieszkała w Małoszycach. Po śmierci Ignacego Kotkowskiego w roku 1901 Jan Onufry przejął osadę młynarską i zakład kamieniarski w Dołach Biskupich, a stryjowie żony powierzyli mu kierowanie zakładami żelaznymi w Bodzechowie. Podczas rewolucyjnego wrzenia w 1905 roku wygłosił płomienne przemówienie do robotników, w którym zadeklarował się jako wróg caratu i przemocy. Po rewizji w bodzechowskim dworze, posądzony o kontakty z PPS Frakcją Rewolucyjną został aresztowany. Z więzienia wyszedł za kaucją. Wytoczono mu jednak proces, zukończony wyrokiem skazującym na dwa lata twierdzy. Jednocześnie doszło do zatargu z Kotkowskimi, którzy uznali go za niegodnego prowadzenia ich fabryki. Dyrektor zaproponował wykupienie udziałów, ale bracia się nie zgodzili. Doprowadził więc do likwidacji majątku. Jednocześnie w roku 1909 rozpoczął inwestycje w Dołach Biskupich. Założył Towarzystwo  Akcyjne  Witulin  uruchamiając  nowe przedsiębiorstwo - fabrykę papieru. W tym samym czasie prowadził majątek w Małoszycach oraz zarządzał kopalnią dolomitu w Zagnańsku. W roku 1911 przeniósł się z rodziną do Warszawy i ostatecznie opuścił Bodzechów. Wówczas postanowił także odsiedzieć wyrok w radomskim więzieniu. Dostał pozwolenie na umeblowanie celi i restauracyjne obiady. O ułaskawienie dumny Jan Onufry wystąpić nie chciał. Uczyniła to żona. Car podpisał akt ułaskawiający, który prokurator Woronow osobiście odczytał Gombrowiczowi w obecności naczelnika i służby więziennej.
Ponieważ podczas działań wojennych wojsko rosyjskie zdewastowało Witulin, Jan Onufry wycofał się ze spółki. Został natomiast dyrektorem warszawskiego oddziału Spółki Akcyjnej Wielkich Pieców i Zakładów Ostrowieckich,  której  dyrektorem był przyjaciel Tadeusz Popowski, a w roku 1915 stanął na czele Centrali Handlowej zaopatrującej we wszyst¬kie artykuły południową część Królestwa Kongresowego. Swoje największe przedsięwzięcie założył w 1926 roku, kiedy przy Związku Polskich Hut  zorganizował  Centralę  Zakupu  Złomu,   sprowadzając   surowiec z Zachodu. Jako prezes Centrali został także prezesem rady Nadzorczej S.A. Żegluga Polska i członkiem Tymczasowej Rady Portowej Gdyni.
Posiadał opinię człowieka nieposzlakowanego, choć cieszącego się powodzeniem u płci pięknej. Kiedy zmarł, w Kurierze Warszawskim z 3 stycznia 1934 r ukazał się nekrolog: Smutny dzień wigilijny obchodziło hutnictwo polskie w tym roku. Odprowadziło na miejsce wiecznego spoczynku jednego z najszlachetniejszych swych przedstawicieli, prezesa Centrali Zakupu Złomu polskich hut żelaznych śp. Jana Gombrowicza. Zmarły gorąco kochał swój kraj i przez cale życie czynił dobro.
Zbigniew Tyczyński,"Przewodnik Gombrowiczowski-"Gębą stąd",wydany przez:Agencję JP,Kielce